Jego muzyka poleciała na Księżyc!
Poznaj historię Tony’ego Koniaka
Czy można odkryć swoją pasję, zanim jeszcze potrafimy ją nazwać? Dokąd może nas zaprowadzić, jeśli odważymy się za nią podążyć?
Historia Tony’ego Koniaka pokazuje, że czasem jeden dźwięk wystarczy, by rozbudzić fascynację i wybrać kierunek na resztę życia. Ten młody artysta ma dopiero 17 lat, a już komponuje autorską muzykę na handpanie, koncertuje w Polsce i za granicą, a jego utwór dotarł aż na Księżyc. Brzmi jak scenariusz filmu? To dopiero początek niesamowitej przygody.
W tej rozmowie Tony opowiada, jak to wszystko się zaczęło. Wspomina swoje pierwsze spotkanie z muzyką, opowiada o publikacji pierwszych nagrań w internecie, emocjach towarzyszących występowi na EXPO w Osace oraz o niezwykłych okolicznościach, które doprowadziły go do udziału w misji kosmicznej. To historia o konsekwencji, ciekawości i o tym, co się dzieje, kiedy zamiast czekać na „idealny moment”, po prostu zaczynasz działać.
Jeśli zastanawiasz się, czy warto podążać za swoją pasją, ta rozmowa może być dla Ciebie świetną inspiracją!
Tony Koniak
Antoni „Tony” Koniak to młody kompozytor i multiinstrumentalista, który gra na handpanie. Regularnie tworzy autorską muzykę na tym instrumencie i konsekwentnie buduje swoją społeczność odbiorców, m.in. poprzez własny kanał na YouTube.
Jego droga szybko zaczęła wykraczać poza standardowe scenariusze. Kompozycja Tony’ego stała się częścią misji kosmicznej Copernic Space Moon Mission I i znajduje się dziś na Księżycu w kapsule LifeShip na pokładzie lądownika Firefly Blue Ghost.
W 2025 roku reprezentował Polskę podczas światowej wystawy EXPO w Osace, gdzie zaprezentował swoją twórczość międzynarodowej publiczności w ramach Polskiego Dnia Kosmosu pod patronatem astronauty dr Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego.
Na swoim koncie ma liczne nagrody i wyróżnienia, w tym Grand Prix konkursu Debiuty, pierwsze miejsce w Rav Vast Cover Challenge czy Skrzydlatą Wenę Festiwalu Młodych Talentów. Dostał wyróżnienie w rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie. Wspólnie z Teatrem Tańca Afera zdobył nagrodę na międzynarodowym festiwalu Theatertage am See za spektakl „Proszę usiąść”. Jest stypendystą Fundacji Erste oraz Rotary Club.
Mimo młodego wieku aktywnie koncertuje. Ma za sobą ponad 170 występów na żywo w Polsce i za granicą, m.in. na Sounds of Veritas Festival, Festiwalu Wibracje czy podczas międzynarodowych showcase’ów. Komponuje także muzykę do spektakli, a w 2024 roku wydał swój debiutancki album „Echoes”. Antek jest absolwentem Autorskiej Szkoły Muzyki Rozrywkowej i Jazzu im. Krzysztofa Komedy (I stopnia).
Odwiedź kanał Tony’ego na YouTube Uruchomi się w nowym oknie
Wywiad z Tonym Koniakiem
Jak odkryłeś handpan — tak nieoczywisty instrument — i co sprawiło, że zdecydowałeś się zacząć na nim grać? Pamiętasz moment, w którym usłyszałeś go po raz pierwszy i pomyślałeś: „To jest to”?
Wszystko zaczęło się, kiedy miałem dwa lata. Siedziałem w wózku na warszawskiej „patelni" i nagle usłyszałem magiczne dźwięki, które przykuły naszą uwagę. Stanęliśmy z mamą jak wryci. To był muzyk grający na handpanie. Ja oczywiście tego nie pamiętam, ale mama mi o tym opowiedziała. Kiedy jakieś cztery lata temu natrafiłem w internecie na ten instrument, to od razu zapragnąłem go mieć. Myślę, że właśnie przez to, że pierwsze dźwięki usłyszałem jeszcze siedząc w wózku. To brzmienie było mi znajome i bliskie, zanim jeszcze wiedziałem, że istnieje. Jednak z muzyką zetknąłem się też wcześniej. W wieku pięciu lat zacząłem grać na perkusji i do dziś pozostaje ona ważną częścią mojego muzycznego świata. Z czasem poczułem jednak potrzebę poszerzenia możliwości wyrazu – chciałem, aby rytm dopełniła melodia. Właśnie wtedy na mojej drodze pojawił się handpan.
A pamiętasz swój pierwszy publiczny występ z handpanem?
Tak – zagrałem po raz pierwszy publicznie podczas wakacji, w hotelowej restauracji. Wziąłem instrument ze sobą i postanowiłem po prostu zagrać. Reakcja publiki była niesamowita – ludzie przestawali rozmawiać, słuchali w skupieniu, a po występie podchodzili do mnie podzielić się swoimi wrażeniami. To był moment, w którym zrozumiałem, że handpan ma w sobie coś wyjątkowego – angażuje ludzi, którzy nawet nie wiedzą, że go szukali.
Jak wyglądała Twoja pierwsza świadoma kompozycja — ten moment, w którym nie tylko grałeś, ale poczułeś, że tworzysz coś naprawdę własnego?
Komponowanie przychodziło stopniowo. Zacząłem nagrywać moje „medytacje" i wrzucać je na YouTube – tam są moje pierwsze kompozycje. Handpan ułatwia ten proces, bo jest zbudowany w gotowych skalach więc, nie trzeba ich wybierać samemu, tak jak np. na pianinie. Świadomy moment przyszedł, kiedy zacząłem dostawać wiadomości od słuchaczy. Pisali, że zasypiają przy mojej muzyce, wyciszają się przed egzaminem. To był sygnał, że moja muzyka dociera do kogoś.
Czy album „Echoes" z 2024 roku to podsumowanie tego pierwszego etapu?
Tak, w pewnym sensie. „Echoes” to dla mnie taki pierwszy wyraźny punkt w karierze. Zebrałem medytacyjne kompozycje z mojego kanału na YouTube i na prośbę moich odbiorców udostępniłem je na platformy streamingowe.
Twoja muzyka trafiła na Księżyc jako część misji Copernic Space Moon Mission I. Jak to się stało, jak wyglądał proces i droga do tego momentu?
Moja mama podczas spotkania networkingowego poznała Granta Blaisdella. Utrzymywali ze sobą kontakt, a z czasem zarówno Grant jak i Eva Blaisdell mieli okazje zapoznać się z moja twórczością. Moje kompozycje i improwizacje przypadły im do gustu. Zaproponowali, aby moja muzyka poleciała na Księżyc ich misją. Dzięki Lady Rocket Foundation – fundacji Evy i Granta Blaisdell – mój utwór trafił do kapsuły LifeShip na pokładzie lądownika Firefly Blue Ghost w ramach misji Copernic Space Moon Mission I. Na Księżyc poleciały dwa moje wykonania, w tym jeden nagrany z Teatrem Tańca Afera, oraz obraz mojej siostry Ani. Rakieta SpaceX Falcon 9 wystartowała z Kennedy Space Center 15 stycznia 2025 roku, a 2 marca 2025 roku lądownik Blue Ghost wylądował na Księżycu.
Jakiego rodzaju są to kompozycje?
Pierwszy utwór to solowa kompozycja na handpan „Space Dreaming” – subtelna i medytacyjna, budująca atmosferę ciszy, przestrzeni i kontemplacji. Chciałem, żeby reprezentował to, jak dla mnie brzmi kosmos, przestrzeń, ogrom, oddech. Drugi to nagranie z Teatrem Tańca Afera „Wings”, w którym muzyka przeplata się z ruchem.
Co czułeś, kiedy zdałeś sobie sprawę, że Twój utwór trafi poza Ziemię, na pokład lądownika Firefly Blue Ghost?
Trudno było mi uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Czułem jednocześnie radość, ale pojawiło się też niedowierzenie. Ciężko to sobie wyobrazić, że coś takiego mogło spotkać nastolatka z Warszawy. Jestem przeszczęśliwy i ogromnie wdzięczny Copernic Space. Szczególnie ważne jest dla mnie to, że w pewnym sensie w tej podróży uczestniczyła cała nasza rodzina. Wraz z moją muzyką na Księżyc trafił również obraz Ani, a nagranie, na którym gram do spektaklu Teatru Tańca Afera, zrealizował mój tata.
Zagrałeś podczas EXPO 2025 w Osace. Jak wspominasz ten dzień i występ przed międzynarodową publicznością?
24 kwietnia 2025 roku grałem przed Pawilonem Polski w ramach Dni Polskiej Nauki i Edukacji w Osace. Miałem trzy koncerty tego dnia. Patronem Polskiego Dnia Kosmosu był astronauta dr Sławosz Uznański-Wiśniewski. Tego dnia Pawilon Polski odwiedziła również Pani Minister Edukacji. Miałem wrażenie, że wiele wielkich rzeczy w moim życiu zbiegło się w jednym czasie – misja księżycowa, EXPO, nagrody…
Jak reagowała japońska publiczność na handpan?
Japonia to kraj o niezwykle bogatej kulturze muzycznej i wyjątkowej otwartości na nieoczywiste brzmienia. Było to wyczuwalne na każdym etapie tego doświadczenia. Ludzie zatrzymywali się, słuchali bardzo uważnie, w skupieniu. Często podchodzili po koncercie i pytali, co to za instrument, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszeli. W Japonii cisza i spokój mają ogromną wartość kulturową i myślę, że właśnie dlatego handpan trafił tam do ludzi wyjątkowo mocno.
Japonia jest wspaniałym i pięknym krajem To wspaniały kraj, gdzie wielu jej mieszkańców docenia muzykę instrumentalną. Bardzo chciałbym tam wrócić i zagrać kolejny koncert.
Oprócz tego, jesteś stypendystą Fundacji Erste, to jak rozpoczęła się Twoja współpraca z Fundacją? Co skłoniło Cię do udziału w programie stypendialnym i w jaki sposób wpłynął on na Twoją artystyczną drogę?
Dowiedziałem się o Fundacji i stypendium z Instagrama i po prostu spróbowałem. To stypendium wiele zmieniło. Chodzi nie tylko aspekt finansowy, ale dało mi także poczucie, że to, co robię, ma wartość. Fundacja wspiera młodych, którzy mają pasję i konkretne projekty, a nie tylko marzenia. Dzięki programowi poznałem wiele ciekawych i bardzo ambitnych osób.
Czy masz jakąś osobę, twórcę, mentora lub artystę, który szczególnie Cię inspiruje?
Słucham bardzo zróżnicowanej muzyki, ponieważ chcę swobodnie odnajdywać się w wielu gatunkach. Dzięki temu, gdy pojawia się ciekawa okazja artystyczna, potrafię wejść w nowy muzyczny świat, odnaleźć w nim własne miejsce i wnieść do niego swoją wrażliwość. Inspirują mnie zarówno handpaniści, jak i artyści poszukujący nieoczywistych połączeń między rytmem, melodią oraz brzmieniami akustycznymi i elektronicznymi.
Jest wielu wspaniałych muzyków, których twórczości słucham z przyjemnością i z których czerpię inspirację. Jednym z nich jest Malte Marten, którego miałem przyjemność supportować podczas jego marcowego koncertu w Warszawie.
Dużym i wyjątkowym doświadczeniem była dla mnie możliwość zagrania na handpanie oraz instrumentach perkusyjnych w orkiestrze Adama Sztaby podczas finałowego koncertu warsztatów Latem Zagrane. Orkiestra liczyła ponad 80 wspaniałych muzyków, a wspólna praca w tak dużym składzie była dla mnie jednocześnie ogromną przyjemnością i zaszczytem.
To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że chcę pozostawać otwarty na współpracę z orkiestrami i większymi składami instrumentalnymi. Fascynuje mnie energia wspólnego grania, możliwość budowania jednego brzmienia z wielu różnych osobowości muzycznych oraz szukanie miejsca dla handpanu w nowych, często nieoczywistych aranżacjach.
Małe kroki, które prowadzą dalej
Z rozmowy z Antonim Koniakiem wyłania się jedna ważna myśl – rozwój rzadko przychodzi z dnia na dzień. To proces, na który składają się małe, ale systematyczne kroki oraz konsekwentne decyzje. One sprawiają, że pokonujesz kolejne etapy, choć jeszcze nie widzisz całej drogi.
W historii tego utalentowanego młodego artysty nie chodzi tylko o spektakularne osiągnięcia, takie jak występ na EXPO czy wysłanie muzyki na Księżyc. Równie ważne są codzienne momenty, czyli pierwsze nagrania udostępniane w sieci, reakcje słuchaczy. Chodzi także o odwagę, żeby spróbować i zgłosić się po wsparcie. To sprawia, że z biegiem czasu pasje i decyzje nabierają realnego kształtu i prowadzą do większych zmian.
To również przypomnienie, że talent i zaangażowanie potrzebują odpowiednich warunków, by móc je rozwijać. Czasem niezbędne jest wsparcie z zewnątrz, które pojawia się we właściwym momencie. Programy stypendialne, takie jak te prowadzone przez Fundację Erste, potrafią stworzyć właśnie taką przestrzeń. Dają możliwość rozwoju, zdobywania doświadczeń, realizowania ambitnych projektów i mogą być dla Ciebie impulsem do działania. Odpowiednie wsparcie potrafi otworzyć drogę do realizacji projektów, które wcześniej wydawały się poza zasięgiem.
Może więc najważniejsze pytanie po lekturze tej historii brzmi nie „czy mi się uda?”, ale „jaki pierwszy krok mogę zrobić już dziś?”