Kto nie chciałby znaleźć inwestycji, która przy niewielkim wkładzie pozwoli szybko pomnożyć oszczędności? Wizja łatwego zarobku działa na wyobraźnię, dlatego od lat wykorzystują ją również cyberprzestępcy. Tworzą coraz bardziej wiarygodne reklamy, budują profesjonalnie wyglądające strony internetowe i aplikacje. Przekonują, że wyjątkowa okazja jest na wyciągnięcie ręki.

Problem w tym, że za obietnicą wysokich zysków często nie stoi żadna prawdziwa inwestycja. Mogą kryć się za nią oszustwa inwestycyjne, których celem jest przejęcie Twoich pieniędzy. Jak działają takie schematy i jakie sygnały powinny wzbudzić Twoją czujność? Zostań z nami i czytaj dalej!

Dlaczego fałszywe inwestycje wciąż działają

Fałszywe inwestycje bazują na bardzo prostym mechanizmie. Oszust nie sprzedaje produktu finansowego. Sprzedaje marzenie o szybkim zysku.

Przekaz jest zazwyczaj podobny. Niewielka wpłata ma przynieść ponadprzeciętne korzyści w krótkim czasie. Ryzyko ma być minimalne, a zysk niemal gwarantowany. Dla wielu osób brzmi to kusząco, szczególnie gdy oferta pojawia się w trudniejszym okresie finansowym lub wygląda na wyjątkową okazję. 

Warto zapamiętać jedną podstawową zasadę. Jeżeli ktoś obiecuje wysokie zyski bez ryzyka i bez większego wysiłku, powinno to wzbudzić Twoje wątpliwości. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem i wymaga świadomego podejmowania decyzji, dlatego nie każda oferta będzie odpowiednia dla każdego.

Od reklamy w internecie do pierwszego kontaktu

Większość oszustw inwestycyjnych zaczyna się w sieci. Cyberprzestępcy publikują reklamy w mediach społecznościowych, na portalach internetowych lub stronach przypominających serwisy informacyjne. Żeby zwiększyć wiarygodność przekazu, wykorzystują nazwy znanych firm i instytucji finansowych, a także wizerunki rozpoznawalnych osób publicznych. Oczywiście bez ich wiedzy i zgody. 

W takich materiałach możemy przeczytać między innymi, że:

  • znany piłkarz zdradza swój sposób na szybkie zarabianie pieniędzy,
  • rząd chce umożliwić każdemu osiąganie ponadprzeciętnych zysków dzięki inwestycji w dużą spółkę,
  • ktoś odkrył przełomową metodę inwestowania, która przy niewielkim wkładzie pozwala zarabiać tysiące złotych miesięcznie.

Brzmi sensacyjnie? Właśnie o to chodzi. Oszuści doskonale wiedzą, że niezwykłe historie przyciągają uwagę znacznie skuteczniej niż spokojne i racjonalne komunikaty.

Niezależnie od scenariusza cel jest zazwyczaj ten sam: skłonić do pozostawienia numeru telefonu lub innych danych kontaktowych. Wtedy zaczyna się kolejny etap oszustwa.

„Doradca”, który chce pomóc

Gdy dane trafią do oszustów, zwykle szybko pojawia się kontakt telefoniczny. Rozmówca przedstawia się jako ekspert lub doradca inwestycyjny i opowiada o wyjątkowej szansie na zysk. Na początku wszystko wygląda profesjonalnie. Padają konkretne liczby, pojawiają się wykresy i prognozy. Rozmowa sprawia wrażenie rzeczowej, a sam „doradca” jest pomocny i zaangażowany.

Nie jest to przypadek. Podobnie jak przy innych cyberoszustwach, kluczową rolę odgrywa budowanie zaufania. Im bardziej uwierzysz rozmówcy, tym łatwiej może nakłonić Cię do pierwszej wpłaty.

Jak wygląda mechanizm oszustwa

Po wpłacie pierwszych środków ofiara często otrzymuje dostęp do platformy, która pokazuje rzekome wyniki inwestycji. Na ekranie pojawiają się wzrosty wartości portfela i coraz większe zyski. To właśnie na tym etapie wiele osób zaczyna wierzyć, że inwestycja rzeczywiście działa. Tak często przebiegają oszustwa na platformach inwestycyjnych.

Oszust utrzymuje regularny kontakt, zachęca do kolejnych wpłat i przekonuje, że zysk będzie jeszcze większy. Zdarza się nawet, że na początku ofiara otrzymuje niewielką wypłatę środków. Taki ruch ma zwiększyć zaufanie i skłonić do zainwestowania większych kwot. 

Problem pojawia się później. Kontakt z „doradcą” staje się coraz trudniejszy, a wypłaty przestają docierać. Pieniądze widoczne na platformie okazują się jedynie liczbami wyświetlanymi na ekranie. W skrajnych przypadkach osoby poszkodowane tracą nie tylko oszczędności. Tracą też środki pochodzące z kredytów zaciągniętych z myślą o kolejnych inwestycjach.

Na jakie sygnały ostrzegawcze warto zwrócić uwagę

Choć scenariusze mogą się różnić, wiele fałszywych inwestycji ma wspólne elementy. Jednym z najczęstszych sygnałów ostrzegawczych jest obietnica bardzo wysokich zysków przy niewielkim ryzyku. Kolejnym – presja czasu. Oszuści często przekonują, że decyzję trzeba podjąć natychmiast, bo okazja zaraz zniknie. 

Niepokój powinny także wzbudzić sytuacje, w których rozmówca:

  • zniechęca do konsultacji z bankiem lub inną instytucją finansową,
  • namawia do szybkich przelewów,
  • unika przekazywania szczegółowych dokumentów,
  • przedstawia informacje, które trudno samodzielnie zweryfikować. 

Podobnie jak w przypadku podejrzanych wiadomości czy telefonów, również tutaj oszuści próbują wykorzystać emocje i ograniczyć czas na spokojną analizę sytuacji.

Jak bezpieczniej podchodzić do inwestowania – zapamiętaj te zasady

Zanim zainwestujesz choćby złotówkę, zatrzymaj się na chwilę i sprawdź kilka rzeczy. Te proste zasady mogą uchronić Cię przed kosztowną pomyłką.


Zacznij od wiedzy, nie od przelewu
Inwestowanie nie jest prostym sposobem na szybkie wzbogacenie się. Im lepiej rozumiesz produkt i związane z nim ryzyko, tym łatwiej podejmujesz świadome decyzje inwestycyjne.


Nie wierz w szybkie fortuny
Wysokie zyski w krótkim czasie przy niewielkim wkładzie własnym brzmią świetnie. W praktyce powinny zapalić czerwoną lampkę. Jeśli coś wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, zachowaj szczególną ostrożność.


Korzystaj ze sprawdzonych instytucji
Inwestowanie warto powierzać znanym podmiotom, które działają na rynku finansowym. Zanim podejmiesz decyzję, sprawdź, z kim masz do czynienia.


Czytaj dokumenty
Umowy, regulaminy i warunki inwestycji nie należą do najbardziej ekscytującej lektury. Często jednak to właśnie w nich można znaleźć nieścisłości, błędy lub informacje, które powinny wzbudzić wątpliwości.


Uważaj na presję czasu
„Oferta tylko dziś”, „ostatnia szansa”, „decyzję trzeba podjąć natychmiast”. Presja czasu jest jednym z ulubionych narzędzi oszustów. Nie pozwól nikomu zmuszać Cię do szybkiego działania.


Sprawdź firmę, zanim jej zaufasz
Poświęć kilka minut na weryfikację podmiotu, który oferuje inwestycję. Może się okazać, że firma nie istnieje albo znajduje się na liście ostrzeżeń publikowanych przez np. Komisję Nadzoru Finansowego.


Jeśli coś brzmi zbyt dobrze, by było prawdziwe…

Fałszywe inwestycje nie bazują na zaawansowanej technologii. Ich fundamentem jest wiara w szybki i łatwy zysk. Dlatego jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony pozostaje zdrowy rozsądek i spokojna analiza ofert, które wydają się wyjątkowo atrakcyjne. 

W poprzednich artykułach programu „Odpal #Cyberświadomość” pisaliśmy o podejrzanych wiadomościach i telefonach. Tutaj mechanizm jest bardzo podobny. Oszust próbuje zdobyć nasze zaufanie, wywołać emocje i skłonić do szybkiej decyzji. Im większa obietnica zysku, tym większą ostrożność zachowaj.

W świecie finansów i inwestycji jedna zasada pozostaje aktualna niezależnie od okoliczności. Jeśli coś wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, warto dokładnie to sprawdzić.

Sprawdź też